Mediacja w praktyce

Mediacja w biznesie: jak uratować firmę i relacje ze wspólnikiem

W skrócie

Spór między wspólnikami to jeden z najdroższych konfliktów w biznesie, nie dlatego, że kwoty są zawsze astronomiczne, ale dlatego, że paraliżuje firmę od środka. Pracownicy czekają na decyzje, które nie zapadają. Kontrahenci wyczuwają chaos. Klienci odchodzą. A dwóch ludzi, którzy kiedyś razem budowali coś wartościowego, teraz budują mur. Ten artykuł pokazuje, na konkretnym przykładzie, jak mediacja biznesowa rozwiązuje taki spór w tygodnie, nie w lata.

Anatomia konfliktu wspólników

Większość sporów wspólników nie zaczyna się od pieniędzy. Zaczyna się od rozbieżności wizji, jeden chce inwestować i rosnąć, drugi chce stabilizować i oszczędzać. Albo od poczucia nierównego zaangażowania, jeden pracuje po 12 godzin, drugi pojawia się na spotkaniach. Albo od braku jasnych zasad, umowa spółki z 2015 roku nie przewiduje sytuacji, w której firma jest warta pięć razy więcej niż na starcie.

Te różnice tygodniami narastają pod powierzchnią. Potem wybucha jeden incydent, decyzja podjęta bez konsultacji, pominięte zaproszenie na spotkanie z kluczowym klientem, podpisana umowa bez wiedzy wspólnika, i komunikacja się załamuje. Telefony bez odpowiedzi. Maile przez prawników. Groźba pozwu.

I tu zaczyna się najdroższa faza: paraliż decyzyjny. Firma stoi, bo żaden wspólnik nie chce ustąpić, a każda decyzja jest blokowana przez drugiego. Pracownicy nie wiedzą, czyje polecenia wykonywać. Klienci zaczynają szukać alternatyw.

W sporach wspólników liczy się czas. Każdy tydzień bez rozwiązania to utracone kontrakty, zdemotywowani pracownicy i spadająca wartość firmy. Sąd nie rozwiąże tego w tydzień, mediacja tak.

Case study: spółka budowlana, 2 mln zł i 40 pracowników

Dwóch wspólników prowadzących spółkę budowlaną przez 8 lat. Przychód roczny: 2 mln zł. Zatrudnienie: 40 osób. Wspólnik A chciał wchodzić na rynki zagraniczne, zlecenia z Niemiec, Skandynawii. Wspólnik B wolał konsolidować rynek lokalny, bezpieczne, powtarzalne zlecenia w regionie.

Przez 6 miesięcy nie rozmawiali inaczej niż przez prawników. Wspólnik A zaczął realizować zlecenia zagraniczne sam, obciążając spółkę kosztami podróży. Wspólnik B zablokował konto firmowe dla wydatków powyżej 10 000 zł. Pracownicy nie dostawali premii. Dwóch kluczowych kierowników złożyło wypowiedzenia.

Prawnicy obu stron przygotowali pozwy. Szacowane koszty procesu: 80 000-120 000 zł. Przewidywany czas: 2-4 lata. W tym czasie firma prawdopodobnie straciłaby połowę kontraktów i większość wykwalifikowanej kadry.

Jak przebiegła mediacja

Na pierwszym spotkaniu indywidualnym ze Wspólnikiem A usłyszałem: „On nie rozumie, że jeśli nie będziemy rosnąć, to umrzemy”. Na spotkaniu ze Wspólnikiem B: „On ryzykuje wszystko, co budowaliśmy przez 8 lat, dla jakiejś awantury z Niemcami”.

Obaj mieli rację. I obaj nie słyszeli drugiego, bo przestali rozmawiać pół roku wcześniej.

Sesja pierwsza i druga były indywidualne. Każdy wspólnik opisał swoją wizję firmy, swoje obawy i to, czego potrzebuje, żeby czuć się bezpiecznie. Nie pytałem, kto ma rację. Pytałem: czego chcesz za 3 lata? Jak chcesz, żeby ta firma wyglądała?

Na sesji trzeciej, wspólnej, przedstawiłem trzy scenariusze opracowane na podstawie indywidualnych rozmów. Scenariusz A: podział spółki (każdy prowadzi swoją firmę). Scenariusz B: podział kompetencji (jeden zajmuje się rynkiem krajowym, drugi eksportem, wspólny budżet). Scenariusz C: wykup udziałów przez jednego wspólnika.

Sesja czwarta: analiza finansowa każdego scenariusza. Wspólnik A zobaczył, że sam nie ma zasobów na eksport bez zaplecza krajowego. Wspólnik B zobaczył, że stagnacja na rynku lokalnym już zaczyna obniżać marże.

Sesja piąta: ugoda. Wybrali scenariusz B, podział kompetencji z jasno określonymi budżetami, kwartalnym rozliczeniem i mechanizmem rozstrzygania sporów bez sądu (klauzula mediacyjna w umowie spółki).

Efekty, liczby mówią same

Czas: 3 tygodnie od pierwszej sesji do podpisania ugody. Dla porównania: szacowany czas procesu sądowego to 2-4 lata.

Koszt mediacji: 5 000 zł (łącznie za obie strony). Szacowany koszt procesu: 80 000-120 000 zł (opłaty sądowe + honoraria dwóch kancelarii prawnych + biegły rzeczoznawca).

Oszczędność: ponad 95 procent. A do tego: zero utraty reputacji (proces sądowy jest jawny), zero utraty pracowników (po mediacji przywrócili premie i zatrudnili na nowo jednego z kierowników), kontynuacja współpracy na nowych, jasnych zasadach.

Potrzebujesz mediatora?

Bezpłatna konsultacja wstępna, porozmawiamy o Twojej sytuacji.

Umów konsultację
Ważne

Ważne: Od 1 marca 2026 roku sąd jest zobowiązany skierować do mediacji WSZYSTKIE spory z umów o roboty budowlane, przed pierwszą rozprawą (art. 458³a KPC). Dotyczy to umów projektowych, podwykonawczych, nadzoru inwestorskiego i remontów. Odmowa mediacji bez uzasadnienia grozi obciążeniem kosztami procesu, nawet jeśli wygrasz sprawę. To oznacza, że mediacja w sporach budowlanych to nie opcja, to obowiązek.

Kiedy mediacja biznesowa NIE działa

Mediacja wymaga minimalnej gotowości do rozmowy. Jeśli jedna strona od początku traktuje mediację jako opóźnienie przed sądem, bez intencji szukania porozumienia, mediacja może nie przynieść rezultatu. Ale nawet wtedy strony lepiej rozumieją stanowiska drugiej strony, co skraca późniejszy proces.

Mediacja nie działa też, gdy celem jednej strony jest zniszczenie drugiej, nie rozwiązanie problemu. To rzadkie w sporach wspólników (bo obaj tracą na destrukcji firmy), ale zdarza się w sporach z byłymi wspólnikami po rozstaniu.

W moim doświadczeniu około 75-80 procent mediacji biznesowych kończy się ugodą. Pozostałe 20-25 procent, nawet jeśli nie kończy się formalnym porozumieniem, przynosi stronom klarowność, która przyspiesza dalsze kroki.

Dlaczego Marek Porycki w sporach biznesowych

Negocjowałem na 4 kontynentach, w Azji, Afryce, Europie i Ameryce Południowej. Prowadziłem mediacje w Dubaju. Wiem, jak różnice kulturowe wpływają na biznes i jak rozmawiać z ludźmi, którzy mają diametralnie różne podejście do ryzyka, pieniędzy i współpracy.

Jako pracodawca prowadzący własną firmę rozumiem dynamikę spółki od środka, nie z podręcznika. Wiem, co znaczy zablokowane konto, odchodzący pracownik i kontrahent, który wyczuwa słabość.

Moje podejście to nie emocje, to interesy i liczby. Na mediacji nie pytam, kto zawinił. Pytam: czego potrzebujesz, żeby ta firma mogła iść dalej? I pomagam to osiągnąć.

Średnio 2-6 tygodni. W porównaniu do procesu sądowego w sprawach gospodarczych, który trwa 2-5 lat, mediacja jest kilkadziesiąt razy szybsza. W prostych sprawach (spór o zapłatę, kara umowna) wystarczają 2-3 sesje. W złożonych (podział spółki, spory wielostronowe) potrzeba 4-6 sesji.

Sprawa wraca do sądu. Nic z mediacji nie może być użyte jako dowód, ani Twoje propozycje, ani ustępstwa, ani wypowiedzi. Mediator nie może być przesłuchany jako świadek. Koszty mediacji są wielokrotnie niższe niż sądowe, więc nawet nieudana próba to minimalna inwestycja.

Tak. To jedna z pięciu fundamentalnych zasad mediacji. Przebieg mediacji objęty jest tajemnicą, mediator nie ujawni nikomu, o czym rozmawiacie. W sporach biznesowych to kluczowe, żadna informacja nie wycieknie do konkurencji, mediów ani pracowników.

Tak, pełnomocnik może uczestniczyć w mediacji. Ale pamiętaj, że mediacja to rozmowa między stronami, nie między prawnikami. Najskuteczniejsze mediacje to te, w których wspólnicy rozmawiają ze sobą bezpośrednio, a prawnicy pełnią rolę doradczą, konsultują ugodę, nie prowadzą negocjacji.

Nie ma limitu wartości przedmiotu sporu. Mediuję spory od kilkudziesięciu tysięcy do milionów złotych. Wielkość sprawy nie zmienia metody, zmienia się tylko liczba sesji i poziom szczegółowości analizy finansowej.

Przeczytaj też: Przebieg mediacji →

Marek Porycki

Marek Porycki

Certyfikowany mediator i biegły sądowy przy SO Białystok. 25+ lat doświadczenia w rozwiązywaniu konfliktów na 4 kontynentach.

Masz pytanie o mediację?

Bezpłatna konsultacja. Porozmawiamy o Twojej sytuacji.

+48 602 388 911

Umów bezpłatną konsultację

Odpowiadam w ciągu 24 godzin

Znajdź odpowiednią mediację

Odpowiedz na 2 pytania, zajmie 15 sekund