Konflikt w pracy kosztuje więcej niż myślisz — rozwiąż go, zanim stracisz zespół
Konflikty w zespole, mobbing, spory o warunki pracy, masowe odejścia — mediacja rozwiązuje to w tygodniach, nie w latach. Z dyskrecją i z myślą o przyszłości firmy.
Rozpoznajesz to w swojej firmie?
Zespół IT buntuje się przeciw kierownikowi
Trzech programistów grozi odejściem. Mówią o nadgodzinach, braku szacunku, micromanagemencie. Kierownik twierdzi, że „to rozpuszczone dzieciaki". HR nie wie czyją stronę wziąć. A Ty wiesz, że rekrutacja tych trzech to 60 000 zł i 3 miesiące pustych biurek.
Pracownik oskarża firmę o mobbing
Dostałeś pismo od prawnika. Pracownik twierdzi, że był mobbingowany przez przełożonego. Żąda odszkodowania. Wiesz, że sprawa jest bardziej złożona — ale w sądzie to nie ma znaczenia, bo liczy się dowód, nie kontekst. Mediacja pozwala rozwiązać to po ludzku, zanim trafi do prasy.
Restrukturyzacja i masowe odejścia
Fuzja, przejęcie, zmiana zarządu — a ludzie odchodzą jeden po drugim. Nie dlatego że dostali lepszą ofertę. Dlatego że nikt z nimi nie rozmawiał. Nikt nie wyjaśnił co się zmienia i dlaczego. Mediacja grupowa przywraca dialog — zanim stracisz najlepszych.
Dwóch dyrektorów nie może współpracować
Dyrektor sprzedaży i dyrektor operacyjny. Kiedyś się szanowali. Teraz blokują się nawzajem na każdym zarządzie. Ich ludzie wybrali strony. Firma jest sparaliżowana. Zwolnisz jednego — stracisz połowę klientów. Zwolnisz drugiego — stracisz produkcję.
Każdy z tych konfliktów kosztuje. Nie tylko pieniądze — ludzi, energię, reputację, kulturę organizacyjną. Im dłużej czekasz, tym drożej. Pierwsza konsultacja jest bezpłatna.
PorozmawiajmyDlaczego mediacja, nie sąd pracy?
Szybciej
Mediacja pracownicza trwa 1–3 tygodnie. Sprawa w sądzie pracy? 1–3 lata. Każdy miesiąc konfliktu to spadek wydajności i ryzyko kolejnych odejść.
Taniej
Mediacja od 400 zł za sesję. Rekrutacja zastępstwa? 15–25 tys. zł za osobę. Proces o mobbing z pełnomocnikami? Dziesiątki tysięcy + koszty wizerunkowe.
Dyskrecja
Sąd pracy jest publiczny. Media mogą relacjonować. Mediacja jest poufna — nikt się nie dowie. Chroni reputację firmy i pracownika.
Jakie konflikty pracownicze rozwiązuję?
Pracownik vs pracodawca
Warunki pracy, wynagrodzenie, premie, nadgodziny, zmiana stanowiska.
Konflikty wewnątrz zespołu
Rywalizacja, plotki, podziały, brak komunikacji, toksyczna atmosfera.
Mobbing i dyskryminacja
Zarzuty mobbingu, nierówne traktowanie, wykluczenie — rozwiązanie przed sądem lub zamiast sądu.
Wypowiedzenia i zwolnienia
Spory o zasadność zwolnienia, warunki odejścia, odprawy, zakaz konkurencji.
Wynagrodzenie i premie
Spory o wysokość pensji, systemy premiowe, rozliczenie nadgodzin.
Fuzje i restrukturyzacje
Konflikty po zmianach właścicielskich, łączeniu zespołów, zmianach struktury.
Konflikty kadry zarządzającej
Spory między dyrektorami, managerami, liderami zespołów.
Mediacje grupowe
Konflikty obejmujące cały dział, oddział lub organizację. Warsztaty + mediacja.
Jak prowadzę mediacje pracownicze?

Pracodawca — rozumiem OBE strony
Prowadzę Broker Business sp. z o.o. Wiem co to zarządzanie ludźmi, trudne rozmowy, zwalnianie i zatrudnianie. Nie jestem teoretykiem — jestem przedsiębiorcą, który był po obu stronach stołu.
Absolutna dyskrecja
Nikt w firmie nie musi wiedzieć. Mediacja może odbyć się poza biurem, w neutralnym miejscu. Żadnych plotek, żadnych maili do całego działu.
Fokus na przyszłość, nie na winę
Nie szukam kto zawinił. Szukam co zrobić, żeby zespół znowu działał. Jasne zasady, nowy regulamin, zmiana procesów — cokolwiek jest potrzebne.
Psycholog kliniczny + lider BNI #1 w Polsce
Rozumiem dynamikę grup, hierarchie, gry statusowe. 3+ lata w BNI jako #1 w Polsce w pandemii nauczyło mnie jak budować zespoły pod presją.
Konflikty pracownicze, które rozwiązałem
10 osób, 3 wypowiedzenia na biurku i kierownik, który „nie rozumie"
Firma software'owa, zespół 10 programistów. Trzech senior devów złożyło wypowiedzenia tego samego dnia. Powód? Kierownik projektu, który micromanagował każdy commit, ignorował propozycje, a nadgodziny traktował jako „zaangażowanie". HR próbował mediować wewnętrznie — bez efektu. Kierownik twierdził, że „zespół jest niezaangażowany". Zespół twierdził, że „kierownik jest niekompetentny".
W mediacji spotkałem się najpierw z każdą stroną osobno. Kierownik okazał się świetnym fachowcem, który po prostu nie umiał zarządzać ludźmi — nikt go tego nie nauczył. Programiści chcieli autonomii i jasnych zasad, nie zmiany kierownika. Kiedy to usłyszeli od siebie nawzajem — rozmowa ruszyła.
Pismo od prawnika, które mogło zniszczyć reputację firmy
Firma produkcyjna, 80 pracowników. Pracownica z 5-letnim stażem złożyła skargę o mobbing — twierdząc że bezpośredni przełożony systematycznie ją poniżał, przydzielał najgorsze zmiany i ignorował na zebraniach. Przełożony zaprzeczał. HR miał dowody na obie wersje.
Gdyby sprawa trafiła do sądu — 2 lata procesu, zeznania kolegów z pracy (niszczące dla atmosfery), potencjalnie media lokalne. W mediacji udało się dotrzeć do sedna: przełożony miał problem z komunikacją, nie ze złośliwością. Pracownica chciała szacunku, nie pieniędzy.