Rozstanie nie musi niszczyć — ani Was, ani dzieci
Rozwód, alimenty, opieka nad dziećmi, podział majątku — te sprawy da się rozwiązać bez wieloletniego procesu. Spokojnie, z szacunkiem i z myślą o przyszłości całej rodziny.
Rozpoznajesz którąś z tych historii?
Życie z kimś, kto kontroluje wszystko
Na zewnątrz wygląda idealnie — charyzmatyczny, pewny siebie, wszyscy go lubią. Ale w domu to on decyduje o wszystkim. Twoje zdanie się nie liczy. Kiedy próbujesz postawić granicę, słyszysz że przesadzasz, że jesteś „za wrażliwa", że to Twoja wina. Chcesz odejść, ale on mówi że bez niego sobie nie poradzisz. Albo że nie oddasz mu dzieci.
Dzieci w środku konfliktu
Wasza ósmolatka pyta, z kim będzie mieszkać. Dwunastolatek zamknął się w sobie. Widzisz, jak wasze problemy wpływają na dzieci — i wiesz, że tak dalej być nie może. Ale nie wiesz, jak to zmienić bez kolejnej awantury.
Podział majątku po latach
Wspólne mieszkanie, oszczędności, firma, którą budowaliście razem. Kto co dostanie? Oboje czujecie, że to niesprawiedliwe — ale każdy z innego powodu. Sąd podzieli matematycznie. Mediacja może podzielić mądrze.
Spadek, który dzieli rodzinę
Rodzice odeszli i zostawili dom, działkę, oszczędności. Rodzeństwo, które kiedyś było blisko, teraz nie rozmawia ze sobą. Każdy ma swoją wersję „co mama chciała". Zamiast wspólnych wspomnień — pisma od prawników.
Brzmi znajomo? Każdą z tych sytuacji da się rozwiązać — bez sądu, bez lat czekania. Pierwsza konsultacja jest bezpłatna.
PorozmawiajmyDlaczego mediacja, nie sąd?
Szybciej
Mediacja rodzinna trwa średnio 2–4 tygodnie. Sprawa rozwodowa w sądzie? Od 6 miesięcy do 3 lat.
Taniej
Mediacja rodzinna to koszt od 300 zł za stronę za sesję. Proces z pełnomocnikami? Tysiące. Ugoda przed rozprawą = zwrot 100% opłaty sądowej.
Ty decydujesz
W sądzie o Twojej rodzinie decyduje sędzia, który widzi Was 15 minut. W mediacji to Wy ustalasz warunki.
Jakie sprawy rodzinne prowadzę w mediacji?
Rozwód — wszystkie warunki
Opieka, alimenty, mieszkanie, majątek — jedno porozumienie zamiast kilku spraw w sądzie.
Plan wychowawczy
Kontakty dzieci z obojgiem rodziców, wakacje, święta, codzienne zasady.
Alimenty
Ustalenie, zmiana lub waloryzacja — na warunkach obu stron, nie sędziego.
Podział majątku wspólnego
Mieszkanie, samochód, oszczędności, firma — mediacja dzieli mądrze.
Spory spadkowe
Dział spadku, zachowek, spory o testament — bez niszczenia relacji.
Kontakty — dziadkowie
Babcia chce widzieć wnuki? Dziadek nie ma kontaktu? Mediacja to naprawi.
Separacja
Potrzebujesz czasu, nie rozwodu? Separacja daje przestrzeń bez palenia mostów.
Ustalenie kontaktów
Zmiana ustaleń, rozszerzenie kontaktów, konflikty o harmonogram.
Jak prowadzę mediacje rodzinne?

Pedagog i psycholog kliniczny
Rozumiem mechanizmy manipulacji, narcyzmu, lęku przywiązaniowego. Wiem, jak rozładować emocje, zanim zablokują rozmowę.
Dobro dzieci na pierwszym miejscu
Dzieci nie uczestniczą w mediacji — ale ich potrzeby są w centrum każdej rozmowy.
Najpierw osobno, potem razem
Zaczynam od spotkań indywidualnych. Poznaję potrzeby, obawy i granice. Dopiero potem spotykamy się razem.
Biegły sądowy — wiem jak wygląda alternatywa
Widzę sprawy, które do mediacji nie trafiły. Wiem, ile kosztują — finansowo i emocjonalnie.
Historie rodzin, które znalazły rozwiązanie
Każda z tych historii zaczyna się od konfliktu, który wydaje się nie do rozwiązania. I każda kończy się porozumieniem. Imiona zmienione, sytuacje prawdziwe.
Marta — „Przez 12 lat myślałam, że to moja wina"
Marta przyszła na konsultację z trzęsącymi się rękami. 12 lat małżeństwa z mężczyzną, który na zewnątrz wyglądał idealnie — charyzmatyczny, zarabiający, lubiany. W domu kontrolował każdy jej ruch. Pieniądze, znajomych, nawet to, co gotowała. Kiedy próbowała postawić granicę, słyszała: „Bez mnie sobie nie poradzisz" i „Dzieci zostaną ze mną".
Bała się sądu. Bała się, że mąż — bardziej elokwentny, lepiej zarabiający, z lepszym prawnikiem — „wygra". Że zabierze jej dzieci. Że publiczna rozprawa zniszczy resztki jej poczucia wartości.
W mediacji zaczęliśmy od tego, że Marta miała bezpieczną przestrzeń, żeby powiedzieć czego naprawdę potrzebuje. Bez przerywania, bez manipulacji. Spotkania indywidualne — najpierw z nią, potem z mężem. On też miał swoje lęki — bał się utracić kontakt z dziećmi. Kiedy oboje zobaczyli, że mediacja nie jest walką — rozmowa ruszyła.
Troje rodzeństwa i dom po rodzicach
Mama umarła rok po tacie. Dom na wsi, mieszkanie w mieście, trochę oszczędności. Magda opiekowała się mamą 3 lata — uważała, że należy jej się więcej. Piotr twierdził, że mama obiecała mu dom. Karolina chciała sprawiedliwego podziału. 8 miesięcy pism przez prawników. Dzieci przestały się widywać.
Dawid — „Chciałem tylko widzieć córkę"
Rozwiódł się 2 lata temu. Początkowo widywał 5-letnią Hanię co drugi weekend. Potem była żona zaczęła odwoływać wizyty. Złożył wniosek do sądu — termin za 9 miesięcy. 9 miesięcy bez córki, bez wieczornych bajek, bez „tata, patrz co narysowałam".
W mediacji okazało się, że problem nie był w złej woli — był w strachu. Ona bała się, że straci wpływ. On — że straci córkę.